O Fundacji

Fundacja Przebaczenie i Pojednanie powstała w reakcji na głęboki kryzys w relacjach międzyludzkich. Bezpośrednim, mierzalnym dowodem takiego kryzysu jest dramatyczny spadek wzajemnego zaufania między Polakami.

 

Jan Paweł II powiedział:  „Trzeba centymetr po centymetrze i dzień po dniu budować zaufanie, i odbudowywać zaufanie, i pogłębiać(…). Wszystkie wymiary społecznego bytu – i wymiar polityczny, i wymiar ekonomiczny, i oczywiście wymiar kulturowy i każdy inny, opiera się ostatecznie na tym podstawowym wymiarze etycznym: prawda – zaufanie – wspólnota”.Jan Paweł II, Wrocław 1983

 

Wszystkie trzy wymiary etyczne, jak określił je Jan Paweł II, znalazły się obecnie w głębokim kryzysie. Przeraża fakt, że od zacytowanych słów oddziela nas cała epoka, która obfitowała, w najbardziej dramatyczne, rewolucyjne zmiany polityczne, społeczne i ekonomiczne, które odmieniły oblicze nie tylko „tej ziemi”, ale ułożyły na nowo relacje międzynarodowe w naszej części kontynentu. Te przekształcenia , które pchnęły nas w zupełnie nowym kierunku, niestety nie wpłynęły w sposób znaczący na jakość bycia ze sobą. Wręcz przeciwnie, ostatnie dane mówiące o tym, że aż 80% Polaków sobie nie ufa, każą nam zadać sobie pytanie o kierunek zmian i ich trwałość.

 

W raporcie „Polska 2030. Wyzwania rozwojowe” jego autorzy przedstawiają dziesięć kluczowych wyzwań, jakie stoją przed Polską. Pierwsze i najważniejsze wyzwanie związane jest z kapitałem społecznym utożsamianym głównie z ZAUFANIEM. Słowo i stojąca za nim koncepcja wydają się kluczowe w kontekście układania więzi międzyludzkich. Poczynając od rodzin, poprzez więzi i relacje w miejscach pracy, szkołach a na relacjach społecznych, ogólnokrajowych kończąc.

 

Trzy wspomniane wartości etyczne, o których mowa wyżej oraz przebaczenie i pojednanie stają się istotnym przesłaniem naszej fundacji i są podstawą stylu życia opartego o powyższe wartości.

 

Wartości Fundacji

Prawda – żyjemy w świecie, gdzie prawda zaczyna być towarem deficytowym. Epoka tzw. fakenewsów nie jest  już przerażającą futurystyczną wizją odległej przyszłości, ale staje się coraz większym problemem w ramach społecznego funkcjonowania. To, co kiedyś było zarezerwowane dla żartów prima aprilisowych, dzisiaj staje się codziennością. Z przerażającą łatwością używamy kłamstwa jako uprawnionego narzędzia osiągania celów. Jest to jeden ze sposobów manipulowania rzeczywistością. Wszechobecne kłamstwo nas uniewrażliwia i znieczula, pozostawiając w poczuciu bezradności, często zranionych i zniechęconych do siebie nawzajem. Również spłycenie więzi społecznych poprzez digitalizację staje się faktem. Kłamstwo zyskuje żywotność w przestrzeni wirtualnej, głównie ze względu na anonimowy charakter komunikacji wirtualnej. Przestrzeń do nadużyć w tej rzeczywistości wydaje się nie mieć końca. Wirtualny charakter naszych więzi nie pozostaje bez wpływu na to, co wydarza się w przestrzeni rzeczywistej, w której pozostajemy jednak większość czasu. Dbałość o rzetelność w komunikacji międzyludzkiej jest czynnikiem niezbędnym w budowaniu więzi międzyludzkich opartych na  zaufaniu.

 

Zaufanie – zaufanie oparte jest na powtarzalności zachowań i jest bardziej związane z generalną postawą, nie zaś jednorazowym czynem. Nasza zdolność do zaufania innym jest składową naszych psychologicznych predyspozycji umiejscowionych w osobowości, ale jeszcze bardziej zależy od ukształtowanych relacji rodzinnych, jak również późniejszych doświadczeń osobistych. Zaufanie do innych ludzi, do instytucji, systemów państwowych i społecznych pozwala zredukować niepewność i ryzyko związane z podjęciem swobodnych i skutecznych aktywności. Kiedykolwiek wkrada się brak zaufania w relacjach ze światem zewnętrznym, gdy pojawia się niepewność i podejrzliwość, możemy mówić o początku końca takich więzi. Jest to sytuacja dramatyczna, ponieważ prowadzi nieuchronnie do rozpadu relacji. Utrata zaufania następuje szybko, natomiast jego odzyskiwanie wymaga żmudnej i ciężkiej pracy. Dlatego właśnie Jan Paweł II mówi o „każdym centymetrze, zdobywanym każdego dnia”.  Bez zaufania nie jesteśmy w stanie stworzyć żadnej skutecznie funkcjonującej wspólnoty.

 

Wspólnota – jesteśmy jako fundacja gorącymi rzecznikami wspólnoty jako podstawy społecznego funkcjonowania. To wspólnota – rodzina, wspólnota religijna, narodowa, nie rozumiana tylko w kategoriach jednorodności etnicznej,  czy jakakolwiek inna – daje nam nieograniczoną możliwość rozwoju. To wspólnota uczy nas wartości i ich przestrzegania. To wspólnota daje nam tak ważne poczucie przynależności i pomaga  w kształtowaniu indywidualnej tożsamości. To w końcu wspólnota daje niezbędne wsparcie w sytuacjach kryzysowych. Oczywiście taki obraz wspólnoty i jej funkcji społecznych pozostaje niedoścignionym ideałem i wzorcem, do którego chcemy jako fundacja dążyć.

 

Przebaczenie – kiedy relacje międzyludzkie doznają trwałej szkody i zostają mocno nadszarpnięte lub po prostu zanikają, ich odtworzenie wydaje się bardzo trudne, wręcz niemożliwe. Powód, dla którego tak się dzieje, wiąże się z zapomnianą sztuką przebaczania. Każdy z nas doznaje krzywd i zranień. Mogą one mieć charakter psychiczny lub fizyczny. Ich doświadczenie wywołuje w nas rozmaite emocje, które musimy dostrzec i nazwać. Doznanej urazie będą towarzyszyć: gorycz, gniew, strach, smutek, złość, wrogość, nienawiść. Ich „zaleganie” w duszy wywiera bardzo destrukcyjny wpływ na funkcjonowanie i to w wymiarze zarówno psychicznym, jak i somatycznym. Badania amerykańskich psychologów pod kierownictwem prof. Everetta Worthingtona nie pozostawiają żadnych złudzeń. Kumulacja i pielęgnacja emocji związanych ze zranieniami ma bezpośredni i jednoznacznie negatywny wpływ na nasz psychiczny, a w dalszej kolejności fizyczny dobrostan. Tej samej grupie psychologów badaczy zawdzięczamy wnioski i sugestie dotyczące wybaczenia. Okazuje się bowiem, że najskuteczniejszą strategią radzenia sobie z negatywnymi emocjami powstałymi w wyniku doznanych zranień i urazów jest akt przebaczenia. Przebaczenie zaczyna się od  świadomej decyzji, ale jest też  procesem, rozłożonym w czasie. Proces wydaje się być udany w momencie, gdy nasza pamięć emocjonalna zostaje uzdrowiona i wspomnienie przykrego doświadczenia nie wywołuje już w nas bólu ? Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku pojednania.

 

Pojednanie – bez wspomnianych wyżej wartości i związanych z nimi postaw pojednanie nie jest możliwe. Daremnie szukać pojednania, które za fundament uznaje kłamstwo i  nie chce budowania więzi na prawdzie. Choć w przypadku konfliktów i nieporozumień ciężko jest ustalić wszystkie fakty i w wielu sytuacjach może okazać się to niemożliwe, to jednak gotowość szukania prawdy w pojednaniu jest niezbędna. Nawet jeśli prawda ma charakter bardziej uniwersalny niż dotyczy jednostkowego przypadku, to w procesie pojednania pominąć jej się po prostu nie da. Trudną też rzeczą jest pojednać się bez elementarnego zaufania do drugiej strony. Pojednanie musi zakładać dobrą wolę ze strony osoby, z którą się jednamy i nie może bazować na założeniu, że druga strona będzie dalej chciała nas wykorzystywać i ranić. Pojednanie wzmacnia więzi wspólnotowe, nawet jeśli ta wspólnota ogranicza się do dwóch stron. Duch pojednania, który jest towarzyszem całego procesu, jest esencją każdej zdrowej, życiodajnej wspólnoty międzyludzkiej. I ostatni komponent, bodaj najważniejszy, to najpierw gotowość, a później zdolność do przebaczania. Wspomniana kolejność nie jest przypadkowa. Najpierw gotowość, która wiąże się ze świadomością roli przebaczenia i korzyści z niej wynikających, a w drugim etapie zdolność do przejścia przez taki proces.

 

Fundacja Przebaczenie i Pojednanie czerpie z wartości ewangelicznych uznając je za uniwersalne,  praktyczne i skuteczne w wymiarze relacji i stosunków międzyludzkich.